Posts Tagged ‘film’
Mówić tak, by zapamiętano.
Twórcy filmów i prezentacji szkoleniowych stoją zazwyczaj przed niełatwym problemem. Zwłaszcza Ci, których grupą docelową są robotnicy, magazynierzy i inni pracownicy fizyczni. Są to zazwyczaj ludzie dość prostolinijni, których „attention span” nie przekracza paru(nastu) minut. Niełatwo do nich dotrzeć, niełatwo przykuć i utrzymać, ich uwagę, niełatwo sprawić aby przekaz pozostał w ich pamięci na dłużej. Poza tym w szkolonej grupie zawsze znajdzie się tak zwany „ Błazen”, który skutecznie rozbije całą atmosferę uwagi jaką uda się prowadzącemu stworzyć.
Jak więc skonstruować przekaz, który dotrze do takiej grupy? Niemcy(ostatni ludzie na Ziemi, których podejrzewałbym o tak rozwinięte poczucie humoru) z „Arbeitsgemeinschaft Flurförderzeuge” postawili na groteskowy humor. I trafili w dziesiątkę. Stworzyli jedną z najzabawniejszych makabresek jakie dane mi było widzieć. Jednocześnie jest to film instruktażowy BHP, który naprawdę przykuwa uwagę. Obrazy z niego śmieszą do łez, a zarazem na długo pozostają w pamięci.
Sczerze polecam:
Serialowa rzeczywistość
Seriale są, będą i raczej się nie zapowiada, aby ich ilość miała się zmniejszyć. Co sezon kolejna stacja zasypuje nas nowymi produkcjami bardziej lub mniej polskimi. Śledzimy koleje losu lekarzy, rodziny spod Grabiny, bohaterów ze Wspólnej, niani co pragnie wyjść za mąż, no i młodych gniewnych, co sobie życie starają poukładać, z Buzek i Damięckim na czele.
Z tych seriali wielkie gwiazdy emigrują do programów rozrywkowych, a to zaproszone przez Szymona Majewskiego, a to tańcują na lodzie lub wśród innych gwiazd. Stacje konkurują ze sobą zmieniając Kasię Cichopek w Kingę lub Kingę w Kasię Cichopek. Ostatnio nawet w „Jeden z dziesięciu” było pytanie: „Jak naprawdę nazywają się bracia bliźniacy grający w serialu M jak miłość”?. Delikwent, który odpowiedział na to pytanie niestety się pomylił mówiąc: Piotr i Paweł, a nie Marcin i Rafał.
Rzeczywistość miesza się z życiem serialowym, seriale z rzeczywistością. I żeby było tego mało TVN idzie jeszcze dalej. Książka wydana przez serialową Barbarę Jasnyk, grającą w „Nigdy w życiu!” pojawiła się w księgarniach. Nie tych w serialu, tylko tych w rzeczywistym świecie. Fani serialu pewnie są wniebowzięci. Takie trochę Truman-Show? Przenikanie serialowej rzeczywistości do naszego życia… A może zwykły chwyt marketingowy? Nie da się jednak ukryć, iż jest to nowatorski sposób promowania serialu. Przynajmniej w Polsce.
Widzowie przyglądali się zmaganiom autorki najpierw z pisaniem książki, a później z jej wydaniem. Śledzili kolejne etapy: od dyskusji na temat okładki poprzez akcje promocyjne. A co ważne – poznawali autorkę. Poznali jej życie osobiste, jej charakter, śledzili każdy dzień z życia. Na końcu otrzymali prezent – książkę, którą mogą kupić w tzw. realu.
Pomysł nowatorski i ciekawy. Bo choć wiele osób może nie ciekawi sentymentalno – liryczna historia miłosna, to po książkę sięgnie z ciekawości – chociaż by po to, aby dowiedzieć się czy Barbara Jasnyk to pseudonim Sowy, Grocholi, czy Szaji, a może zupełnie kogoś innego – debiutanta?