Posts Tagged ‘media’
Ilość czy jakość – czy to do końca zależy od PRowca?
Artykuł „Jak PRowcy utrudniają pracę”
Na portalu proto.pl pojawił się tekst Kamila Sakałusa redaktora naczelnego bezpłatnego tygodnika „Teraz Toruń”. Rozumiem irytacje Pana Kamila i to, że PRowcy często pracują na ilość, a nie na jakość. Jednak, jako osoba obsługująca klientów i kontaktująca się z mediami mogę powiedzieć, i chyba nie będzie to odkryciem, że w drugą stronę działa to podobnie. Irytujące jest, gdy dzwoni się do różnych działów, a nawet chce się wysłać produkt do wypróbowania, to otrzymuje się odpowiedz: „My już mamy swoje marki, z którymi pracujemy, proszę przesyłać, ale nie wiadomo czy wykorzystamy informacje”.
Solidaryzując się z PRowcami chciałam zauważyć, że czasami mimo dobrych chęci tworzenia komunikacji i pokazania wizerunku naprawdę jakościowo, pozostaje nam ilość…. w bezpłatnych gazetach… albo niszowych magazynach.
Poza tym moim skromnym zdaniem tytuł nie powinien brzmieć „ Jak PRowcy utrudniają pracę” tylko jak „Jak PRowcy zaśmiecają pracę” – bardziej adekwatne do treści.
Mi jeszcze nigdy mail na skrzynce, którego nie chce odebrać nie utrudnił pracy.
Artykuł „Jak PRowcy utrudniają pracę”
http://www.proto.pl/artykuly/info?itemId=60334&rob=Kamil_Sakalus__Jak_PR-owcy_utrudniaja_prace
Serialowa rzeczywistość
Seriale są, będą i raczej się nie zapowiada, aby ich ilość miała się zmniejszyć. Co sezon kolejna stacja zasypuje nas nowymi produkcjami bardziej lub mniej polskimi. Śledzimy koleje losu lekarzy, rodziny spod Grabiny, bohaterów ze Wspólnej, niani co pragnie wyjść za mąż, no i młodych gniewnych, co sobie życie starają poukładać, z Buzek i Damięckim na czele.
Z tych seriali wielkie gwiazdy emigrują do programów rozrywkowych, a to zaproszone przez Szymona Majewskiego, a to tańcują na lodzie lub wśród innych gwiazd. Stacje konkurują ze sobą zmieniając Kasię Cichopek w Kingę lub Kingę w Kasię Cichopek. Ostatnio nawet w „Jeden z dziesięciu” było pytanie: „Jak naprawdę nazywają się bracia bliźniacy grający w serialu M jak miłość”?. Delikwent, który odpowiedział na to pytanie niestety się pomylił mówiąc: Piotr i Paweł, a nie Marcin i Rafał.
Rzeczywistość miesza się z życiem serialowym, seriale z rzeczywistością. I żeby było tego mało TVN idzie jeszcze dalej. Książka wydana przez serialową Barbarę Jasnyk, grającą w „Nigdy w życiu!” pojawiła się w księgarniach. Nie tych w serialu, tylko tych w rzeczywistym świecie. Fani serialu pewnie są wniebowzięci. Takie trochę Truman-Show? Przenikanie serialowej rzeczywistości do naszego życia… A może zwykły chwyt marketingowy? Nie da się jednak ukryć, iż jest to nowatorski sposób promowania serialu. Przynajmniej w Polsce.
Widzowie przyglądali się zmaganiom autorki najpierw z pisaniem książki, a później z jej wydaniem. Śledzili kolejne etapy: od dyskusji na temat okładki poprzez akcje promocyjne. A co ważne – poznawali autorkę. Poznali jej życie osobiste, jej charakter, śledzili każdy dzień z życia. Na końcu otrzymali prezent – książkę, którą mogą kupić w tzw. realu.
Pomysł nowatorski i ciekawy. Bo choć wiele osób może nie ciekawi sentymentalno – liryczna historia miłosna, to po książkę sięgnie z ciekawości – chociaż by po to, aby dowiedzieć się czy Barbara Jasnyk to pseudonim Sowy, Grocholi, czy Szaji, a może zupełnie kogoś innego – debiutanta?