PublicOnLine

Blog zespołu Agencji PR Publicon

Posts Tagged ‘wyszukiwarki

Back to Chaos

Skomentuj »

Agata znalazła ostatnio na Blipie (od którego prawdopodobnie jest już uzależniona) narzędzie, które bardzo mnie zaciekawiło. Znalezisko to nosi nazwę Spezify.com i jest wyszukiwarką internetową. Co w tym takiego ciekawego?

Wyniki wyszukiwania pojawiają się na stronie w formie przypominającej zdjęcia i wycinki z gazet porozrzucane na biurku. W tym bałaganie znajdują się fragmenty tekstów, zdjęcia i filmy odnalezione w różnych miejscach w sieci. Forma choć jest bardzo atrakcyjna, wymaga od użytkownika ponownego, tym razem samodzielnego przeglądania treści, które zaoferowała Spezify, a więc poświęcenia dodatkowego czasu. Ale o formie chwilę.

Robot szpera też w serwisach typu Twitter, YouTube czy Flickr, więc np. kiedy poszukiwałem informacji o Szymonie, znalazłem jego prezentacje na Slideshare i profil na Linkedin. Wydaje mi się, że najważniejsze w Spezify oprócz formy jest właśnie pokazywanie wyników z serwisów typu web 2.0. Google ogranicza się raczej do blogów i ciężko za jego pośrednictwem znaleźć np. wypowiedzi o danej osobie zamieszczone na Twitterze. Spezify agreguje natomiast informacje z wszystkich tych miejsc, gdzie znajdują się nasze dane. Ok, przesadzam – jasne, że nie wszystkie. Powiedziałbym, że na razie nie wyświetla nawet 1/4 tego co Google, ale wydaje mi się, że będzie coraz lepsza.

Wracając do formy. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem Spezify przyszło mi do głowy, że w pewnym sensie internet zatoczył koło. Na początku jego zasoby były nie do ogarnięcia. Jeśli ktoś chciał dotrzeć do informacji, musiał znać adres strony, w przeciwnym razie było to prawie niemożliwe. Sieć była już dość rozwinięta, ale panował w niej bałagan. Później zaczęto wprowadzać pierwsze wyszukiwarki, które były dla użytkowników niczym drogowskazy (chociaż należałoby je właściwie przyrównać do mapy trzymanej do góry nogami). Następnie nastała era Googla, który stworzył z sieci uporządkowaną strukturę i przeciwstawił się panującym dotąd niepodzielnie agresywnym formom reklamy, które również zaśmiecały cyberprzestrzeń. Obecnie natomiast pojawiają się takie formy jak mikroblogi, czy właśnie Spezify, które bazują na chaotycznym i fragmentarycznym przedstawianiu treści.

Do tego typu przekazu trzeba się przyzwyczaić. Pamiętam doskonale jak pierwszy raz zobaczyłem Twittera. Pomyślałem wtedy, że to nic innego jak wielki śmietnik, w którym ludzie wyrzucają z siebie 140 znakowe posty, na nikogo nie interesujące tematy. Podobnie jak tutaj:

Tymczasem teraz, blip jest dla mnie najświeższym źródłem wiedzy na prawie każdy temat.

Tak więc fragmentaryzacja postępuje i zmienia nasze myślenie, a im dłużej przebywamy w sieci tym bardziej dynamiczny jest ten proces. Odbieramy świat zupełnie inaczej niż choćby 5 lat temu. Operujemy obrazami i krótkimi tekstami, a nasza percepcja zaczyna upodabniać się do działania aparatu fotograficznego, który wycina dla nas kawałki rzeczywistości. Te zmiany wpływają oczywiście także na komunikację, bo czytamy coraz mniej, mówimy coraz szybciej i piszemy coraz krócej (czego dowodem niekoniecznie jest ten post).

Ocenę tego stanu pozostawiam wam. A jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o Spezify, to zapraszam tu:

Web 2.0 z pozycji 50-latka
The Next Web
Fred Brunel Blog
Phil Bradley’s weblog

Written by Łukasz

Lipiec 14, 2009 at 2:02 pm

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.